Szczecin w czasie II wojny światowej

 Stolica województwa zachodniopomorskiego to dziś jedno z najważniejszych miast na turystycznych i gospodarczych mapach Polski. Należy jednak wiedzieć, że architektura współczesnego Szczecina, która stanowi swoistą mozaikę tradycji i nowoczesności, ma niewiele wspólnego z przedwojenną zabudową miasta. Wszystko przez działania frontowe realizowane podczas II wojny światowej, podczas których Szczecin został niemal kompletnie zniszczony.
Nadmorskie położenie, przecinające się szlaki tranzytowe oraz rozbudowana infrastruktura przemysłowa – wszystkie te czynniki sprawiły, że dla III Rzeszy Szczecin stał się jednym z kluczowych obszarów. Naturalnie musiało wywołać to reakcję wojsk alianckich, dla których zniszczenie miasta było jednym z kluczowych aspektów walki z wojskami nazistowskimi. Działania wojenne na terenie miasta były prowadzone właściwie od początku II wojny światowej, jednak największe zniszczenia poczyniły dwa naloty, które zostały zrealizowane w 1944 roku.

Lata 1940-1943 nie przyniosły znacznych zniszczeń

Jak wynika z relacji światków, pierwsze bombardowania Szczecina zostały przeprowadzone w 1940 roku. Prowadzone wówczas naloty miały charakter „nękania” wojsk III Rzeszy i w rezultacie nie wyrządziły większych szkód. Dla oddziałów hitlerowskich był to jednak istotny sygnał, o czym świadczy masowa akcja budowy schronów przeciwlotniczych, która rozpoczęła się w tym właśnie czasie.
Zapiski wymieniają dwa bombardowania, które zostały przeprowadzone w 1941 roku. Jak donoszą źródła historyczne, 40 bombowców zrzuciło wówczas około 150 bomb. Straty w ludziach były minimalne, nieznacznie ucierpiała też architektura miasta. Największe zniszczenia wystąpiły w okolicach głównego wejścia na Cmentarz Centralny.
Dwa naloty zostały przeprowadzone także w roku 1942. Wówczas nad Szczecin nadleciała większa liczba maszyn, toteż większe były zniszczenia. Podczas jednego z bombardowań znacząco ucierpiał zamek, zniszczona została też zabudowa przy ulicy Energetyków.
W roku 1943 nastąpiło bombardowanie, które wywołało zniszczenia na znacznie większą skalę niż wszystkie dotychczasowe. 20 kwietnia, czyli dokładnie w dniu urodzin Adolfa Hitlera, dowództwo wojsk III Rzeszy spodziewało się nalotów na Berlin, toteż większość sił zbrojnych przetransferowano właśnie w tamte okolice. Tymczasem wojska alianckie przypuściły szturm na Szczecin. 350 bombowców zrzuciło na miasto bomby zapalające i kruszące. Głównym celem był oczywiście port, ale poważnych uszkodzeń doznała też architektura miasta. Zniszczone zostały m.in. budynki przy ulicach Powstańców Wielkopolskich, Kujota czy Włościańskiej. Znacznych uszkodzeń doznał kościół na ulicy Bogurodzicy, kompletnie zniszczona została wieża ciśnień.

Rok 1944 – dwa naloty, które zrównały miasto z ziemią

Rok 1944 był najtragiczniejszym czasem w historii miasta. Przeprowadzono wówczas 11 nalotów, podczas których zrzucane były bomby kruszące i fosforowe. W nocy z 16 na 17 sierpnia przeprowadzony został nalot dywanowy z udziałem 462 bombowców. Celem ataku były okolice portu, czyli główny obszar przemysłu zbrojeniowego miasta. Zniszczeniu uległy jednak także inne dzielnice. Po Starym Mieście pozostał jedynie gruz, podobnie wyglądała większość ulic śródmieścia.
Alianci uznali jednak, że nalot nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, bowiem część bomb spadła poza obszarem miasta. W nocy z 29 na 30 sierpnia przeprowadzono kolejny nalot, który wywołał zjawisko tzw. burz ogniowych. Pożary wywołane przez bomby zapalające doprowadziły do gwałtownego wyssania tlenu, w wyniku czego wzmógł się wiatr o znacznej sile. W płomieniach stanęło niemal całe miasto. W tym czasie Stare Miasto zostało już całkowicie zniszczone. Bomby zmiotły okolice stoczni, Niebuszewo oraz kolejne obszary śródmieścia. Ogromna była też liczba ofiar śmiertelnych. Zdaniem historyków, trzy największe naloty (w latach 1943-1944) pochłonęły około 46 tysięcy istnień ludzkich.
W 1945 roku dzieła zniszczenia dopełniła radziecka artyleria, która ostrzeliwała miasto (a raczej jego pozostałości) od lutego aż do końca marca.